English Español Français Deutsch Italiano Český Polski Русский Română Українська Português Eesti 中文

Współczesna wiedza o Bogu, Ewolucji, sensie życia człowieka.
Metodologia duchowego doskonalenia się.

 
Miejsce radża i buddhi jogi w ewolucji
 

Dotyk życia/Miejsce radża i buddhi jogi w ewolucji


Miejsce radża i buddhi jogi w ewolucji

Joga to droga ku połączeniu się z Bogiem. Kim jednak jest Bóg? To słowo jest różnie rozumiane. Miał rację G. I. Gurdżijew, kiedy powiedział, że każdy człowiek ma swoją religię. Rzeczywiście, trudno znaleźć dwoje ludzi, którzy by jednakowo pojmowali swoją religijną drogę, nawet jeżeli przynależą do tego samego wyznania.

Słowem “Bóg” niektórzy ludzie określają tego lub innego boga-ducha z pogańskiego panteonu. Pierwotnie było to właściwe dla wszystkich narodów: takim realnym duchom, nazywając je bogami, lub postaciom zupełnie mitologicznym oddawano cześć zarówno w starożytnej Indii, co odzwierczedlają cztery Wedy, jak i w starożytnej Grecji i Rzymie oraz na ziemiach rosyjskich.

Później jednak — w Indii od Kriszny, w Judei przez żydowskich proroków, a w Chinach dzięki Lao-Tsy — ludzie otrzymali informacje o istnieniu zasadniczo innej Mocy kosmicznej: Boga Stwórcy, Wszechobecnego i Wszechwiedzącego Władcy. W różnych językach określające Go słowo brzmi niejednakowo, lecz oznacza jedno: Pierwotna Powszechna Świadomość Stwórcy, która (określana naukowymi terminami) znajduje się na najgłębszym w stosunku do fizycznego świata planie wielowymiarowego wszechświata.

Istnieje również jeszcze jedno monoteistyczne ujęcie “Boga”. To Bóg jako Absolut, tj. Wszystko, jako Stwórca, Który stworzył z Siebie Swoje Stworzenie i w tym sensie jest współistotny z nim.

Można także mówić o Bogu w aspekcie osobowym, lecz uważając, by nie popaść w pogaństwo. W monoteizmie taki stosunek jest dopuszczalny, gdyż Wszechobecny Stwórca może się przejawiać w niektórych inkarnowanych ludziach, którzy osiągnęli Boską Doskonałość.

Po to, aby zrozumieć innych ludzi, mówiących o Bogu i chcąc, by oni zrozumieli nas, należy mieć na względzie te różnice.

Najpełniejsze wiadomości o ewolucji można znaleźć tylko w jednej z pradawnych ksiąg — w indyjskiej Bhagawadgicie. Zawarto tam duchowe rozmowy królewicza Ardżuny z Iśwarą (Bogiem-Ojcem), przemawiającym przez ciało Boskiego Kriszny. Właśnie w Bhagawadgicie podano wyczerpujące informacje na temat tego, kim jest Bóg, kim jest człowiek, na czym polega sens jego życia, według jakich podstawowych praw przebiega jego ewolucja. Można mówić o ewolucji ludzkości, o ewolucji konkretnego człowieka i o ewolucji Boga, co jest ściśle ze sobą powiązane.

Ewolucja Boga przebiega cyklami, które w nowoczesnej astronomii określa się kosmiczne pulsacje. Cykle te w sanskrycie noszą nazwę manwantar. Każda manwantara składa się z kalpy, odstępu czasowego, gdy istnieje “przejawiony” na planie materialnym świat, i pralaji, odstępu czasu, gdy “przejawiony” świat zanika. Te etapy manwantary w Bhagawadgicie porównuje się z “dniem” i “nocą” Brahmana (Ducha Świętego).

Każda manwantara zaczyna się od kolejnego “stworzenia świata” (mówiąc językiem biblijnym) i kończy się “końcem świata”, kiedy istniejące w stworzeniu warunki już się wyczerpią. Bóg w ciągu manwantary przechodzi określony cykl Swojej ewolucji.

Później nastąpi nowe “stworzenie świata”, które może być całkiem odmienne od poprzedniego. Nie należy przypuszczać, że w następnym stworzeniu będzie taka sama Ziemia, z takimi samymi fizycznymi ciałami ludzi i innych stworzeń. Nie, wszystko będzie całkiem inaczej, choć nie ma sensu snuć domysłów — jak.

Na początku każdej manwantary Stwórca przejawia się w Swoich trzech podstawowych elementach:

prakriti, tj. protomaterii (energii, z której potem powstaje substancja gęsta -materia);

niższej puruszy, tj. tej energii, która w danej manwantare ma rozwijać się w warunkach, w tym celu stwarzanych w prakriti:

Najwyższej Puruszy, tj. Stwórcy, który pozostaje Świadkiem ewolucji puruszy w prakriti, celem osobistej ewolucji każdej jednostki. Najwyższym Nauczycielem.

W rezultacie każdej manwantary Stwórca dołącza do Siebie te jednostki puruszy, ewoluującej w fizycznych ciałach, które zdążyły przejść pełny cykl swojej osobistej ewolucji i osiągnęły Boską Doskonałość. Całe stworzenie jest przeznaczone właśnie na to, w tym zawiera się sens wszystkiego: przez to zachodzi, na tym polega ewolucja samego Boga.

Niektórzy mistycy poruszają kwestię zniknięcia dla nich czasu w trakcie medytacji, a skoro tak, to obiektywny czas — twierdzą — nie istnieje. Tak jednak nie jest, po prostu bywa on różny. Czas ziemski mierzy się okresami obrotu Ziemi dookoła swej osi (doba) i dookoła Słońca (rok). Te jednostki obiektywnego czasu ziemskiego ludzie podzielili na jednostki umowne: miesiące, godziny, minuty, sekundy; natomiast czas kosmiczny mierzy się manwantarami.

Rozpatrzmy teraz, jak następuje ewolucja puruszy. Rozpoczyna się od kształtowania na krystalicznej sieci minerałów pierwszych zaczątków pierwotnie rozproszonej energii. Każdy minerał ma okres swojego “dzieciństwa”, “dorosłości”, “starości”, następnie rozpada się, “umierając”. Później ukształtowana cząstka energii wciela się w data roślinne, rozwija się w nich od wcielenia do wcielenia. Kolejno występują wcielania w data zwierząt, od prymitywnych do coraz bardziej rozwiniętych; następnie ewolucja jest kontynuowana w datach ludzkich, tzn. każdy z nas ma ogromną prahistorię wcielań w różne ciała. Jedni z nas mają za sobą już wiele ludzkich wcieleń, inni zaś stali się ludźmi po raz pierwszy. Od tych ostatnich nie można oczekiwać, iż od razu potrafią osiągnąć swobodę myślenia religijnego i według niego żyć. Na razie prowadzą odmienny tryb życia, lecz wcale nie dla tego, że są źli, a z tego powodu, że po prostu są jeszcze młodzi, niezależnie od wieku ich obecnych fizycznych ciał. Kiedyś również zostaną myślicielami o gruntownym wykształceniu, a potem możliwe, że spełnią najwyższe przeznaczenie człowieka — połączą się ze Świadomością Stwórcy.

O tym najwyższym przeznaczeniu mówili Jezus i Kriszna. Jezus powiedział: “Bądźcie wy tedy doskonali, jak Ojciec wasz Niebieski doskonały jest” (Mt 5,48), tj. zmierzajcie ku Boskiej Doskonałości, stańcie się tacy, jak Bóg. W Nowym Testamencie zawarto przykazanie: “Bóg jest Duchem, a ci, którzy Mu cześć oddają, winni Mu ją oddawać w duchu i prawdzie” (J 4,24), tj. człowiek powinien uświadomić sobie siebie nie jako ciało, lecz jako ducha, tzn. świadomość, cząstkę energii świadomości. Jako świadomość powinien kształtować swoje wzajemne stosunki z Bogiem-Duchem, tj. z Bogiem Świadomością, Wszechobecną Najwyższą Świadomością, aby w końcu przyjść ku zjednoczeniu się z Nim. O tym finalnym akcie ludzkiej ewolucji tak powiedziano w “Księdze dla doskonałych” apostoła Tomasza: człowiek powinien przez swoje duchowe wysiłki połączyć się z Ojcem (dokładniej stwierdzono — “z Królem”) i pozostać w tym zjednoczeniu na zawsze [17]. Na ten temat o wiele więcej mówi Bhagawadgita; podano w niej podstawy buddhi jogi — jogi świadomości, jogi pracy ze świadomością.

Człowiek najpierw powinien poznać Atmana, dotknąć energii najwyższego, najsubtelniejszego przestrzennego wymiaru w granicach swojego wielowymiarowego organizmu. Właśnie przez połączenie z Atmanem, tj. dokładnie tym samym Duchem Bożym, który mieszka w nas, jak to określa apostoł Paweł (l Kor 3,16), przez poznanie Stwórcy wpierw wewnątrz własnych organizmów, a potem i poza nimi, dochodzimy do stopienia się z Nim. “Skieruj swoje myśli na Mnie, zanurz swoją świadomość we Mnie, zaprawdę będziesz żył wtedy we Mnie"! (12:8) — tak tę myśl formułował w Bhagawadgicie Iśwara [8]. Zawiera też następujące wielkie i piękne słowa: “Jeśli wyznaczysz Mnie swym Najwyższym Celem — przyjdziesz do Mnie, będąc pochłonięty Atmanem”. Jest to jedna z najwspanialszych medytacji: osiągamy połączenie z Bogiem przez to, że pozwalamy siebie pochłonąć...

Mówili o tym nie tylko Kriszna i Jezus, ale do tego doszli chińscy alchemicy i buddyści Tybetu, meksykańscy Indianie-Toltekowie, muzułmańscy sufi. Mamy więc realną możliwość, by na zawsze utonąć w objęciach swojego Wielkiego Wszechobecnego Ukochanego Oblubieńca — Boga! Jednak w tym celu przede wszystkim powinniśmy wystarczająco Go kochać oraz stać się godnymi tego połączenia, tj. doskonałymi.

Rozpatrując łańcuch ewolucyjny minerały — rośliny — zwierzęta — człowiek, zauważamy, że kamienie (jak się okazuje) mają pewną osobliwą pamięć. Można, dysponując pewnym doświadczeniem w zakresie jogi, odczytać informacje, zawarte w tej pamięci. W tym celu muszą być zachowane określone warunki. Po pierwsze, kamienie powinny mieć doświadczenie w obcowaniu z ludźmi. Występują kamienie “odludki”, które nie “poznały” ludzi i nie nawiązują tego typu kontaktu, w przeciwieństwie do takich, które leżą — bądź wcześniej leżały — w ludnych okolicach, np. w pobliżu domów, w miejscach odpoczynku ludzi i chętnie się kontaktują. Po drugie, kamień musi być rozgrzany ciepłem słonecznym lub np. ogniska. Po trzecie, sam człowiek powinien móc wchodzić do subtelnych przestrzennych wymiarów, co osiąga się dzięki technikom radża i buddhi jogi.

Jeżeli dostać się, koncentrując swoją świadomość na subtelnych poziomach, do kamienia, to można odczytywać te zawarte w nim informacje, obejmujące to, czego świadkiem był w przeszłości. Można zatem zanurzyć się w czasach, gdy kamień leżał na brzegu morza, a nad nim latały z krzykiem mewy... zobaczyć epizody wojny... odczytać z pamięci kamienia silne ludzkie emocje. Przykładowo, na terytorium byłej ziemi fińskiej odnaleziono kamień, który służył jako ławka obok domu i był świadkiem najpierw wielkiej harmonii i miłości młodej fińskiej rodziny, a potem jej strasznej rozpaczy, gdy zbliżyły się wojska stalinowskie i trzeba było porzucić swój ukochany dom... Wielu z naszych uczniów (szkoły W. W. Antonowa — przyp. tłum.) w tamtym miejscu nie mogło powstrzymać łez...

Rośliny dysponują nie tylko pamięcią, lecz także emocjami (oczywiście na ich “roślinnym” poziomie). Możliwe, że słyszeliście bądź czytaliście o badaniach amerykańskiego kryminalistyka Bakstera, następnie powtórzonych w wielu laboratoriach na świecie15. Ich istota polegała na rejestrowaniu za pomocą przyrządów elektrofizjologicznej odpowiedzi rośliny na skierowaną na nią z odległości kilku metrów emocję człowieka, np. agresywną chęć przypalenia liścia...

Zwierzęta dysponują nie tylko pamięcią i emocjami, ale też intelektem; one myślą. Człowiek zaś ma jeszcze jedną możliwość: rozwój świadomości. Nie oznacza to jednak, że wszyscy ludzie posiadają świadomość. By ją uzyskać, muszą przejść pewne stopnie ewolucji w ludzkich ciałach.

Czym jest świadomość? W prymitywnym materializmie ateistycznym mówiono o “społecznej świadomości” bądź utożsamiano ten termin z określeniem “intelekt”. W psychologii fundamentalnej jednak pod tym słowem rozumie się cząstkę samouświadamiającej się energii. Porównując to z sanskrytem, można zauważyć, że tam umysł oznacza się słowem manas, a świadomość — buddhi. W pełni mogą to pojąć tylko ci ludzie, którzy już rozwinęli swoją świadomość za pomocą metod buddhi jogi. Jedynie dla nich świadomość stanowi realność empiryczną, a nie po prostu słowo. Nawet w Indiach są szkoły religijne, dla adeptów których świadomość nie stała się jeszcze rzeczywistością i słowo buddhi traktują jako “najwyższy rozum”.

Świadomość zatem jest energią i jedno z zadań człowieka polega na tym, aby rozwinąć, zwiększyć ilość tej energii aż do skali kosmicznej, właśnie w najwyższych, najsubtelniejszych planach wszechświata, aby potem, unicestwiając swoje “ja” dzięki specjalnym technikom buddhi jogi, wtopić swoją świadomość w Świadomość Stwórcy...

Praktyczne doświadczenia naszej szkoły pokazują, że człowiek, który przyswoił kurs radża jogi pierwszego stopnia (tj. około 5 miesięcy zajęć) ma “objętość” świadomości porównywalną z piłką tenisową. Po ukończeniu jeszcze kilku kursów kolejnych stopni, potrafi już dosięgać swoją “skrystalizowaną” (tj. rozwiniętą) świadomością dowolnego punktu w obrębie Ziemi i otaczającej ja przestrzeni (oczywiście, udaje się to nie wszystkim, którzy rozpoczynają naukę).

Taki efekt osiąga się dzięki praktykowaniu metod zwiększania ruchliwości usubtelnianej świadomości, a następnie przez “pielęgnacje jej rozrostu" ("krystalizację”) za pomocą specjalnych technik — najpierw w granicach bioenergetycznej otoczki wokół ciała (nazywanej “kokonem”), a potem też poza nią.

Energii dla “krystalizowanej” świadomości przede wszystkim dostarcza zwykłe pożywienie. Energia, która wyzwala się przy biochemicznym przetwarzaniu cząstek prakriti w naszych ciałach, jest spożytkowana na kształtowanie najpierw niższej puruszy, a następnie Puruszy Najwyższej. Z tego powodu m. in. potrzebujemy wcieleń i właśnie dlatego ewolucja ludzkiej świadomości nie może następować w stanie nieucieleśnionym.

Ponownie zaznaczę, że purusza “żywi” się prakriti, aby rosnąć. Całe stworzenie materialne istnieje właśnie po to, aby zasiedlić je przez materialne ciała fizyczne, dając im mechanizm samoreprodukcji, a potem pielęgnować w nich rozrost energii puruszy i Najwyższej Puruszy.

Jednak powodowanie rozrostu “masy” świadomości jest niełatwe: to bynajmniej nie proces mechaniczny. Aby to wyjaśnić, należy bliżej rozważyć kwestię ewolucji człowieka w szeregu wcieleń. Przede wszystkim objaśnię znaczenie dwóch terminów: ontogenezy, tj. rozwoju osobnika w granicach jednego wcielenia, w jednym ciele, i psychogenezy, tj. rozwoju duszy, ewolucji w szeregu wcieleń.

Schematów psychotypizacji ludzi, które odzwierciedlają stopnie psychogenezy, jest dużo. Systemy takie powstawały w Indiach, kilka rozwinął Gurdżijew, mówią o tym również nasze publikacje [3,13].

Najprostszy schemat to opisane w Bhagawadgicie guny. Pierwsza z nich to tamas, tj. ciemność, tępota, ignorancja. Następna — radżas, tj. etap, gdy człowiek rozpoczyna aktywny proces swojego rozwoju, wynurza się z zakutego prymitywizmu, wzrasta jako bojownik, a potem właśnie jako lider, przywódca, organizator. Trzecia guna to sattwa, tzn. czystość, harmonia, błogostan, szczęście; jednak Kriszna w Bhagawadgicie uczył, aby nie wpadać w pułapkę sattwy, gdyż potrafi “przywiązać” do siebie przez szczęście, które poznaje człowiek na tym stopniu swojego rozwoju. Kriszna nawołuje, aby śmiało odrywać się od sattwy i podążać dalej — ku Iśwarze — przez kolejne starania w przeobrażeniu siebie.

Jednak nie można pominąć guny sattwy, bowiem tylko ona pozwala na utrwalenie się w subtelności, harmonii i spokoju, podobnie jak też nie sposób zostawić guny radżas, gdyż w niej jest opanowywana witalność oraz pozyskuje się niezbędną dla dalszego postępu moc. Można powiedzieć, iż w człowieku sattwa winna być wspierana przez moc i aktywność, wypracowane w gunie radżas. Sattwa musi być silna16.

Rozpatrzmy (podany zgodnie z Bhagawadgitą) kolejny system — indyjskie warny. Według niego człowiek najpierw jest przedstawicielem warny siudrów. Są to wcielone młode dusze. Ci ludzie sami jeszcze nic nie potrafią, powinni zatem uczyć się u dojrzalszych (psychogenetycznie) osób, pomagając im w pracy.

Następnie człowiek zostaje wajśją, który już rozwinął intelekt do tego stopnia, aby być samodzielnym przedsiębiorcą, zajmując się rzemiosłem, rolnictwem, handlem, itp.

Po osiągnięciu pełni rozwoju w poprzedniej warnie, w naturalny sposób przechodzi się do warny kszatrijów, tj. staje się liderem, organizatorem, ofiarnym bojownikiem.

Po uzyskaniu najwyższej wiedzy duchowej, praktycznym przebyciu drogi religijnej najpierw jako uczeń, a potem przywódca religijny, dostępuje się — przez metody buddhi jogi — Nirwany w Brahmanie, zostając Brahmanem, reprezentantem najwyższej warny. (Można też mówić o potencjalnych Brahmanach, tj. tych osobach, które w swojej psychogenezie dojrzeli do tego, aby stać się Brahmanami już w tym wcieleniu).

Według innej skali psychotypizacji początkowo każdy człowiek może odczuwać siebie tylko jako ciało fizyczne, co występuje w młodości zarówno psychogenetycznej, jak i ontogenetycznej. Rzeczywiście, właśnie przez to się doskonaląc, dziecko najpierw powinno nauczyć się żyć na Ziemi, w świecie materialnym. Nie wolno odrywać dzieci od poziomu fizycznego, np. ucząc je skomplikowanych medytacji ani próbować je wtajemniczać w zbyt głębokie dla nich prawdy religijne. Podkreślam: każdy człowiek ma wpierw umocnić się we wzajemnym oddziaływaniu z planem fizycznym, przede wszystkim intelektualnie, nabywając wiedzę, doświadczenie w rozwiązywaniu powstających problemów. Dopiero wtedy można bezpiecznie zająć się poważną praktyką duchową. Należy do niej dopuszczać wyłącznie tych, którzy już nauczyli się mocno “stać na ziemi”. Człowiek znajdujący się na pierwszym stopniu widzi zatem jedynie plan materialny i postrzega siebie tylko jako ciało materialne.

Następny stopień to "plan astralny". Na tym etapie zaczyna się rozumieć i odczuwać, że istnieje coś innego poza materią, doznawać swej nietożsamości z ciałem fizycznym, bardziej szczegółowo próbować się w tym rozeznać, m.in. przez praktykę mistyczną. Osoby, które osiągnęły ten stopień jeszcze nie potrafią doświadczać Boskich poziomów świadomości, gdyż nie są usubtelnione i nie mogą do nich “wejść”, wobec tego zostają wciągnięte w obcowanie z nieucieleśnionymi istotami bardzo nie-subtelnych przestrzennych wymiarów, które niekiedy zaczynają odbierać jako swoich “nauczycieli”, a często i jako “Boga”.

Kosmiczny "plan astralny"17 to przybytek najmniej rozwiniętych pod względem ewolucyjnym, nieucieleśnionych istot, włączając ludzi. Trafiają tam m.in. ci, którzy w swoim ostatnim wcieleniu kultywowali niesubtelność energetyczną i stali się demonami. To właśnie w jakim stanie (według skali “subtelności--niesubtelności”) najczęściej przebywa się podczas życia w ciele, po jego opuszczeniu predestynuje do piekła, nieba lub powyżej niego.

Ogólnie przyjęto dzielić “plan astralny” na kilka podplanów; najniesubtelniejsze z nich tworzą piekło, wypełnione brutalnością, okrucieństwem, chciwością, kłamstwem.

Tak istotne zatem pod względem ewolucyjnym są zbawienna tendencja pozostawienia niesubtelnych stanów emocjonalnych oraz wszelkie usubtelnienie świadomości. Pożądliwość, gniew i chciwość — oto potrójne wrota pieklą; ten, kto się od nich uwalnia, kreuje swoje własne dobro — mówi Kriszna [8].

Piekło zatem nie jest umiejscowione, jak czasami się sądzi, na Księżycu lub jeszcze gdzie indziej na poziomie fizycznym. Piekło to najbardziej niesubtelne, niematerialne warstwy wielowymiarowego wszechświata, dokąd trafiają ci, którzy podczas życia w ciele rozwinęli w sobie demoniczne cechy. Lekceważyli oni walkę ze swoimi wadami, aktywnie je kultywowali bądź angażowali się w badanie “planu astralnego” oraz zestrajali się z jego mieszkańcami.

Wobec tego “astralne” stadium rozwoju dobrze by było “przemknąć” jak najszybciej. W tym celu należy jak najpilniej skupić się na etycznej pracy nad sobą, zgodnie z przykazaniami, zawartymi w Bhagawadgicie, Nowym Testamencie i Tao-te-king oraz naukami wielu najlepszych szkół duchowych, takich jak Ramakrishny, Yoganandy, Rajneesha, Sai Baby, Juana Matusa i innych.

"Plan mentalny" to następny stopień ewolucyjny, odznaczający się poważnym, intelektualnym poszukiwaniem Prawdy Najwyższej, przez co rozwija się intelekt. W szczególności należy dojść do zrozumienia tego, że na drodze do Boga, do własnego szczęścia trzeba poświęcać jak najwięcej uwagi etyce. Człowiek mentalnie przygotowany do dalszej pracy duchowej to właśnie przedstawiciel "planu mentalnego".

Ten, kto osiągnął oczyszczenie etyczne na wysokim poziomie, poznał subtelne stany świadomości i trwa w nich, osiągnął harmonię i miłość — znajduje się na następnym stopniu ewolucyjnym — "planie supramentalnym".

Kolejny etap to "plan przedboski"; tu znajdują się prawdziwi duchowi przywódcy.

Dalej uzyskuje się już stopień Boski, który w sanskrycie określono jako Brahman. Dotyczy on tych, którzy “weszli” swoją rozwiniętą, “skrystalizowaną” świadomością do przestrzennego wymiaru Brahmana i taki stan stał się dla nich nawykiem.

Praca nad sobą umożliwia także “zdobycie” ostatniego stopnia -“przeniesienia się” swoją świadomością do wymiaru Iśwary (Boga-Ojca) i następnie zjednoczenia się z Nim. W ten sposób człowiek kończy swoją osobistą ewolucję, swoje doskonalenie18.

Według jeszcze innej indyjskiej skali psychotypizacji człowiek na drodze duchowej najpierw jest uczniem, potem koniecznie powinien zostać gospodarzem

-grihasthą. W ścisłym tego słowa znaczeniu grihastha to ten, kto założył rodzinę i nauczył się materialnie utrzymywać zarówno siebie, jak i innych ludzi. Ogólnie zaś, grihastha to ten, kto dzięki swojemu rozwojowi ma możliwość czynienie tego, a w najszerszym tego słowa znaczeniu to człowiek-organizator na skalę społeczną, np. dobry dyrektor, lider polityczny, itp. Stadium grihasthi obejmuje dwa etapy warnowego schematu psychotypizacji: wajśja i kszatrija.

Po stadium wanaprasthy, przygotowującym do zupełnego pozostawienia spraw doczesnych, dzięki którym wcześniej się doskonalił, należy przejść jeszcze jeden etap — sannjasę: wówczas zostać sam na sam z Bogiem, zajmując się tylko służbą duchową i podążając Prostą Drogą do Niego.

Dla tych, którzy idą ta “Prostą Drogą”, przeznaczono jeszcze inną skalę psychotypizacji. Zgodnie z nią człowiek najpierw powinien stać się “córką”. Jest to poziom “zerowy”, który wszyscy, niezależnie od płci, powinni sobie przyswoić "Córka" to człowiek o silnej, zdecydowanej sattwie. Taka osoba ma wszystkie najlepsze cechy, które są właściwe kobiecie: harmonię, wyrozumiałość, czułość gotowość do poświęcenia, umiejętność czekania, wybaczania, itd. Być "córka" oznacza także być stałym w emocjach pozytywnych i mieć usubtelnioną świadomość.

Następny poziom to "syn". Mogą go osiągnąć ludzie obecnie wcieleni tak v męskie, jak i w żeńskie ciała. "Syn" to ten, kto przeszedł prawidłowi “krystalizację” świadomości. W jednej z ewangelii apokryficznych jest opisany taki epizod. Uczniowie zapytali Jezusa: Dlaczego Maria Magdalena chodzi . nami? Przecież wiadomo, że kobieta nie może wejść do Królestwa Niebieskiego Jezus odpowiedział: Uczynię z niej mężczyznę — i ona przed wami wstąpi do Królestwa Niebieskiego.

Dusza nie posiada płci. Człowiek wciela się w ciało tej lub innej postaci v zależności od tego, co ma opanować w przyszłym życiu. W ciałach kobiecych można najszybciej rozwinąć jedne cechy, w męskich zaś inne. Bóg daje człowiekowi to ciało, które obecnie jest mu najbardziej potrzebne.

Po przyswojeniu stopnia "syna" — można stać się Brahmanem (to wspólny element z poprzednio omówioną skalą); Brahman może wtopić się w Iśwarę. Jezus powiedział: Bądźcie doskonali, jak Ojciec wasz Niebieski doskonały jest. Czym jednak jest doskonałość? Z punktu widzenia metodologii rozwoju duchowego istotne jest skonkretyzowanie tego słowa. Możemy powiedzieć, że doskonałość składa się z trzech właściwych Bogu komponentów: doskonałej Miłości, doskonałej Mądrości i dosknałej Mocy

Odpowiednio istnieją trzy kierunki pracy duchowej:

• Etyczny, reprezentowany przez stopnie karma jogi (droga zbliżenia z Bogiem przez etycznie prawidłowe zachowanie) i bhakti jogi (droga zbliżenia z Bogiem poprzez Miłość).

• Intelektualny (dżniani joga), który powinien przywieść nas do Mądrości.

• Psychoenergetyczny.

Zastanówmy się, z czego składa się Mądrość i jak ją rozwinąć? Istnieją przecież niektóre kierunki religijne, które twierdzą, że jedynie trzeba modlić się dzień w dzień za pomocą kilku standardowych modlitw, płakać nad swoją grzesznością, uczestniczyć w kilku obrządkach i nic więcej. Przykładowo, nawet dzieciom zakazano zajmowania się sportem, czytania innych niż religijne książek, chodzienia do kina, oglądania telewizji... To zgubnie odbija się na rozwoju, bowiem człowiek to nie tylko jakaś jedna kształtująca się cecha, lecz ogromna ich liczba. W Bhagawadgicie użyto świetnego porównania: człowiek to pole. Pole — pokryte wzrastającą runią. Każdy kiełek to cecha, przymiot, właściwość. Każdy z nas musi doskonalić nie jakąś jedną cechę, lecz całe ich “pole”. Każda wartościowa cecha powinna być “doprowadzona” do dojrzałości, a wszystkie chwasty muszą być zniszczone.

Jedynie wszechstronny rozwój człowieka umożliwia szybkie poruszanie się na drodze duchowej; dlatego trzeba poznać zarówno miłość seksualną, jak i macierzyństwo-ojcostwo, zmieniać miejsca pracy (aby więcej się nauczyć), odbyć też wiele podróży (by przyjrzeć się życiu innych narodów), poza tym mieć silne, harmonijnie rozwinięte ciało, ponieważ tylko w takim ciele można pomyślnie przejść stopnie radża jogi (m.in. z tego powodu wskazany jest sport, zwłaszcza kiedy ciało jest młode). Aby wiele zrealizować na drodze duchowej, niezbędna jest też siła wewnętrzna. Wobec tego dla osób mało energicznych, którzy takiej siły nie posiadają, przydatne mogły by być dynamiczne, rytmiczne tańce, ponieważ umożliwiają rozwój witalności i aktywności.

Należy również dążyć do jak najbardziej wszechstronnego wykształcenia. Rozwój Mądrości bowiem rozpoczyna się od gromadzenia konkretnej wiedzy. Gdy kiedyś mnie pytano: co należy czytać? Odpowiadałem: wszystko! Czytajcie nawet czołówki gazety “Prawda”, aby nauczyć się odróżniać kłamstwo od prawdy, aby wyrobić w sobie zdolność krytycznej oceny informacji. To wpływa na rozwój Mądrości, która polega na dysponowaniu zasobem konkretnej wiedzy, w tym z zakresu duchowego oraz na umiejętności operowania nią, integrowania jej, intelektualnego tworzenia. Każdy z nas powinien stać się twórcą! Opanowuje się to w stadium grihasthi (wg innej skali — wajśji i kszatriji). Nie można stać się Brahmanem, nie zostając twórcą intelektualnym w stadium grihasthi. Zauważmy, że dzisiejsze techniczne i naukowo rozwinięte społeczeństwo stwarza wiele możliwości umysłowego kształtowania swoich członków. Niewątpliwie postęp nauki wydatnie sprzyja procesowi ewolucyjnemu.

W psychoenergetycznym aspekcie rozwoju duchowego trzeba wyodrębnić trzy stopnie: pierwszy umownie można nazwać stopniem hatha jogi, która powinna uporządkować ciało i jego “energetykę”(m.in. przewiduje się tu pozbycie się różnego rodzaju schorzeń)19.

Drugi stopień — radża joga — polega na specjalnej pracy w zakresie oczyszczania i rozwoju konkretnych energostruktur organizmu — czakr i meridianów.

Do trzeciego stopnia psychoenergetycznego rozwoju — buddhi jogi — można przystąpić dopiero po całkowitym opanowaniu radża jogi. Etap przejściowy obejmuje:

• przemieszczanie cząstki20 energii swojej świadomości z czakry do czakry (kryterium prawidłowości wykonywania ćwiczenia jest zdolność “patrzenia” z czakr);

• praktykowanie z orbitą mikrokosmiczną, co pozwala przyśpieszyć oczyszczenie i usubtelnienie energii wewnątrz ciała i “kokonu";

• poznanie w głębi czakry anahaty Atmana i osiągniecie Samadhi (za pomocą licznych technik usubtelnienia świadomości). Jeżeli uczeń to realizował, a także jest przygotowany do dalszej pracy (wg kryterium intelektualnego i etycznego, co w ogromniej mierze zależy od jego wieku psychogenetycznego i ontogenetycznego), to można ją kontynuować już na poziomie buddhi jogi.

Poszczególne etapy to:

• “wyprowadzenie” świadomości z ciała do "kokonu", rozprzestrzenienie jej tam, a następnie podzielenie “kokonu” na dwie części: górną (obejmujący głowę) i dolną (obejmującą tułów i nogi) “bańkę percepcji”21;

• rozwój dolnej “bańki percepcji”;

• poznanie statycznego aspektu Nirwany (w naszej praktyce przez stosowanie jantr);

• przyswojenie dynamicznego aspektu Nirwany;

• opanowanie (przez medytacje "nie-ja") stanu Nirodhi; osiąga się przy tym stan "nie-ja" w Brahmanie ("jest tylko Brahman, a mnie nie ma");

• poznanie przez (prace z "tajemnym przejściem”) Iśwary z Jego emanacjami, zwanymi przez Juana Matusa “Ogniem”; jeżeli wtedy adept już nie przywiązuje się do niczego, co ziemskie (stan Mukti), to wchodzi w Nirwanę w Iśwarze, a potem poznaje swoją tożsamość z Absolutem;

• ewentualne wykonanie pracy z ciałem (ze stanu Nirwany w Iśwarze), co (wg opisów) pozwala transformować energie materii ciała tak, iż dochodzi do jego dematerializacji.

Analizując miejsce radża i buddhi jogi w ogólnej ewolucji w zakresie Boga-Absolutu, zwróciliśmy uwagę na powstanie indywidualnych form życia, określiliśmy ich rozwój od początku do końca, tj. do utraty przez nie własniej indywidualności w połączeniu się z Bogiem. Formy życia ewoluują, wychodząc z Niego w jednej postaci i powracając też do Niego w innej, nowej, doskonałej. Na tym właśnie polega ewolucja Boga i takie jest nasze miejsce w niej.

<<< >>>
 
Strona gіуwnaKsi№їkiArtukuіyFilmyFotogalerieWygaszacze ekranuNasze stronyLinkiO nasKontakt