English Español Français Deutsch Italiano Český Polski Русский Română Українська Português Eesti 中文

Współczesna wiedza o Bogu, Ewolucji, sensie życia człowieka.
Metodologia duchowego doskonalenia się.

 
Wstęp
 

Dotyk życia/Wstęp


Wstęp

Prezentowana praca zawiera podsumowanie doświadczeń Władimira Antonowa, wynikających z własnej praktyki uzdrawiania, która doprowadziła go na drogę religijnych poszukiwań.

W autobiografii tak przedstawia swoje początki w tym zakresie: opowiada, jak pewnego razu ze znajomą z Uniwersytetu poszli na prelekcję jednej z bohaterek tamtej epoki, parapsychologa z Moskwy, Warwary Michajłowny Iwanowej. Stale śledzili ją pracownicy KGB, interweniując i wyprowadzając ją w trakcie jej odczytów (gdyż w owych czasach zajmowanie się parapsychologią było jeszcze zabronione).

 

“Iwanowa mówiła o słynnych uzdrowicielach, pokazywała sposoby uzdrawiania za pomocą rąk, przeprowadziła seans [...]

Zarówno moja towarzyszka, jak i ja mieliśmy jakieś tam drobne dolegliwości. Ona została uzdrowiona, a ja — nie. Jednak uwierzyć w to nie zechciała, zaś ja — tak. Ściślej mówiąc — nie uwierzyłem: jako naukowiec- eksperymentator nie miałem zwyczaju wierzyć na słowo.

Potrzebowałem upewnienia się, przeprowadzenia doświadczenia. Sprawdziłem -i zaczęło 'wychodzić'. Wszystkie 'chwyty' naukowca, czynione aby eksperymenty były 'czyste', również poświadczały efekty.

Otóż, jeżeli kierowało się strumień energii z dłoni i palców rąk wraz z emocją współczucia, to w większości przypadków doprowadzało to do uzdrowienia: ustępowały bóle głowy, rumienię pooparzeniowe, paraliże, itd.

Niektórym chorym — mimo usilnych starań — nie można było jednak pomóc. (Po latach zrozumiałem przyczynę tego: Bóg oczekiwał od nich ich własnych mozolnych wysiłków przeobrażenia siebie).

Fenomen bioenergouzdrawiania stał się dla nas faktem. Zapałałem potrzebą pomocy cierpiącym.

Dzięki hatha jodze oraz dalszej praktyce bioenergoterapeutycznej1 nasze umiejętności wzrastały, poznawaliśmy nowe sposoby uzdrawiania. Przykładowo okazało się, że oprócz rąk, można też wykorzystywać czakry. Jednocześnie poszerzaliśmy wiedzę teoretyczną, czytając — wówczas 'powielaczową' — literaturę z zakresu bioenergetyki i jogi [...]

Pracowaliśmy w jednym z instytutów medycznych. Cały wolny czas poświęcaliśmy praktykom bioenergoterapeutycznym. Jeździliśmy w różne strony miasta, na wezwanie ludzi znajomych i nieznajomych. Pieniędzy nie braliśmy, ale jeżeli częstowano nas jedzeniem, to nie odmawialiśmy. Staraliśmy się przy okazji mówić chorym o etycznych przyczynach ich zdrowotnych kłopotów.

Większość naszych pacjentów zdrowiała. Niektórzy byli bardzo wdzięczni, traktowali swoje uleczenie jak cud, dostrzegali przejawianie się przez nas 'innej rzeczywistości', sami rozpoczynali poszukiwania wtedy oficjalnie zabronionej prawdy.

Jednak były też inne reakcje. Przykładowo, na drugi dzień po zabiegu pytaliśmy:

- No i jak, pomogło?

- E-ee, nie zawracajcie głowy! Samo przeszło!

... Wówczas po raz pierwszy udało się nam przeczytać Nowy Testament2 , który zmienił nasze życie [...] zdecydowaliśmy się zatem przyjąć chrzest, co wtedy było problemem. Chodziło o to, że KGB wymagało od duchownych obowiązkowej rejestracji wszystkich osób przyjmujących chrzest.

Te wykazy były badane, a w stosunku do wielu ochrzczonych stosowano represje: spokojnie można było zostać zwolnionym z pracy 'z powodu redukcji etatów', studentów wyrzucano ze studiów, itp. Wówczas pracowałem jako starszy pracownik naukowy i na razie jeszcze dbałem o to stanowisko. Z wielkim trudem, po wielu nieudanych próbach, znaleźliśmy duchownego, który zgodził się udzielić nam chrztu bez rejestracji, a więc nielegalnie.

Od tego czasu świątynia prawosławna na kilka lat stała się naszym drugim domem. Tam przyswajaliśmy sobie błogość mentalnej ciszy, odczuwaliśmy święte energostrumienie, emanujące z niektórych ikon. Dzięki temu przyzwyczailiśmy się do bycia czujnym wobec własnych postaw, słów, myśli, do odpowiedzialności za swoje błędy przed Bogiem. Tu się nauczyliśmy skruchy. A co najważniejsze, w odpowiedzi na nasze szczere dążenie do Boga, mogliśmy w całej pełni odczuć moc przystąpienia do Komunii Świętej, kiedy to ciało od wewnątrz wypełnia się najsubtelniejszą radością dzięki spełnionemu Dotknięciu.

Teraz Bóg stał się dla nas Sednem wszechświata, Najwyższym Celem, Najwyższym Nauczycielem. Zwracaliśmy się do Niego po radę, dążąc do poznania Go i przeobrażenia siebie zgodnie z Jego Wola...”

Kontynuując swoje poszukiwania, Władimir zgłębiał nie tylko rodzimą tradycję religijną, ale również wszystkie pozostałe dostępne mu wówczas kierunki duchowości. W konsekwencji na bazie jego własnych doświadczeń oraz zaadaptowanych technik innych systemów stopniowo powstawał program doskonalenia, a w latach osiemdziesiątych narodziła się szkoła duchowego rozwoju.

Po etapie intensywnej pracy z wieloma uczniami najpierw w Rosji, a potem na Litwie, Ukrainie, w Polsce i Czechach obecnie praktykuje sam, czyniąc dalsze postępy na drodze duchowej.

Yoga Centrum "Reality"

<<< >>>
 
Strona gіуwnaKsi№їkiArtukuіyFilmyFotogalerieWygaszacze ekranuNasze stronyLinkiO nasKontakt